System handlu przydziałami emisji gazów cieplarnianych we Wspólnocie cz.III handel emisjami



Sprawozdawca P. Liese: Lotnictwo zostało już uwzględnione w systemie handlu emisjami. Emisje CO2 z lotnictwa rosną. Wiele sektorów dokonuje znaczącego obniżenia emisji, dlatego lotnictwo musi być uwzględnione w systemie ETS. Od 2013 r. lotnictwo zostanie w pełni objęte aukcjami oraz będzie zobligowane do 20% obniżenia emisji. Wymogi dla lotnictwa są bardzo umiarkowane. W przypadku lotów międzykontynentalnych, Komisja proponuje opłatę ok 2 euro. Linie lotnicze Ryanair wyliczyły, że przełoży się to na kwotę 25 eurocentów w przypadku lotów wewnątrz Europy. Pomimo tak niewielkich skutków spotkało się to z wielką krytyką ze strony państw trzecich. Australia i Kanada współpracują konstruktywnie z Europa, ale np. USA, Rosja i Chiny są absolutnie przeciwko. Istnieją dwa wytłumaczenia dla takiej presji ze strony państw trzecich. Po pierwsze są one bardzo często zdania, że Parlament Europejski nie jest prawdziwym organem ustawodawczym. Istnieje przekonanie, że decyzje podejmowane prze UE są łatwe do podważenia. Drugim wyjaśnieniem jest przyjęta niedawno w Stanach Zjednoczonych ustawa mówiąca o tym, że amerykańskie ministerstwo transportu będzie uprawnione, aby zabronić linom amerykańskim udziału w systemie ETS. Potrzebne jest globalne porozumienie dotyczące lotnictwa, ale od momentu podpisania protokołu z Kioto nie ma rozmów na ten temat. W listopadzie została powołana grupa wysokiego szczebla w ICAO, która powinna zadbać o to, aby we wrześniu 2013 r. podczas zgromadzenia generalnego ICAO podpisać porozumienie w sprawie układu globalnego. Jest to odpowiedni moment, aby uzyskać konkretne rozwiązania, ponieważ ICAO spotyka się co 3 lata. W związku z tym Komisja zdecydowała się zatrzymać zegar i przełożyć o rok realizację aktów prawnych. Jest to krok idący bardzo daleko i dlatego trzeba się zastanowić czy jest on właściwy. Wstępna ocena jest taka, że jest dobre posunięcie. Unia nie powinna stać na drodze podpisania globalnego porozumienia. Nie można blokować czegoś do czego zmierzało się przez tyle lat. We wniosku Komisji wprowadzone jest rozróżnienie pomiędzy lotami krajowymi oraz europejskimi. Komisja proponuje, aby przepisy te dotyczyły tylko lotów międzykontynentalnych. Natomiast takie same przepisy powinny występować w obydwu przypadkach. Potrzeba dokonać pewnego doprecyzowania propozycji Komisji odnośnie tego co stanie się po tym jednym roku zatrzymania zegara. Najprawdopodobniej nie uda się wypracować rozwiązania, które zadowoli wszystkich. W najlepszym przypadku na konkretne rozwiązania będzie trzeba czekać kilka lat. Potrzebne jest porozumienie opierające się na mechanizmach rynku w którym wszyscy wezmą udział. Natomiast w przypadku jeżeli nie wejdzie ono w życie od roku 2014 to potrzebne będą odpowiednie ramy okresu przejściowego.

C. Davies: Unia Europejska stara się być nowatorska i świecić przykładem w sprawach klimatycznych. Za tym muszą iść czyny a jak do tej pory nie ma ich za wiele. Jedną z zasad negocjacji klimatycznych jest to, że każdy kraj na świecie ma inne obowiązki. UE musi korzystać z jej siły przebicia tam gdzie jest to możliwe. Trzeba dojść do porozumienia międzynarodowego, które organiczny emisję CO2 z lotnictwa. Nie chodzi tu o karanie kogoś, tylko o stworzenie mechanizmu, który zaakceptuje cały świat. Komisja uważa, że poczyniono wiele postępów w zakresie lotnictwa i teraz można sobie pozwolić na lekkie poluzowanie harmonogramu. Parlament nie powinien komplikować sprawy, tylko poprzeć Komisje jako negocjatorkę w tej kwestii. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia międzynarodowego ETS powinien zostać zastosowany w stosunku do wszystkich samolotów lądujących na lotniskach europejskich.